jestem kłamstwem
smutek i bezradność.
mam opory, żeby ledwo-pół-publicznie pisać przekleństwa. zdupiłem na maxa. dlaczego, jak mi na kimś zależy ponadprzeciętnie, to muszę zrobić jedną rzecz... przecież nie słowem, a czynem... a do tego jest sposób naprawy, który działał. tylko potem sprawiał zerwanie kontaktu. nie.
nie mogę. zasady? muszę się wyalienować rzeczywiście.